poniedziałek, 11 lutego 2013

Wróciliśmy do domu! :)

"Oliwcia! 
Choć jesteś jeszcze malutka i zapewne nie do końca świadoma tego, co się dzieje wokół Ciebie, to właśnie tą swoją dziecięcą radością i uśmiechem, dajesz ogromne świadectwo siły i odwagi - my, dorośli, powinniśmy brać z Ciebie przykład! 
Jesteś moją "małą" Bohaterką! Jestem dumna z tego, że jestem Twoją ciocią! 
Życzę Ci dużo siły do walki...głęboko wierzę, że za jakiś czas będziemy wszyscy hucznie świętować Twój szczęśliwy powrót do domu! :-) 
Pamiętam o Tobie w modlitwie!" 
ciocia Paulina, dnia 4 października 2012 r.  

Początek października to początek naszej walki. Pamiętam, że moja mama przywiozła mi wtedy, do szpitala, tę kartkę, napisaną do Oliwki. Wówczas, nieprawdopodobnym był dla mnie powrót do domu...powrót, który symbolizowałby złożenie broni, zakończenie walki...było to tak odległe, że aż niemożliwe...
Niektórzy wierzą, że jeśli czegoś bardzo pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie, by udało ci się to osiągnąć...Niczego bardziej nie pragnęłam, jak zdrowia dla mojej małej Oliwki. 
I udało się! Dzięki tysiącom serc, trafiliśmy do miejsca, w którym zwrócono nam życie...w którym uratowano najważniejszego dla nas człowieczka...naszą córeczkę...
Wygrała miłość...miłość rodziców do dziecka...miłość rodziny, przyjaciół...i wszystkich tych, którzy jeszcze do niedawna, nie znali nas, ani my ich...
Dzisiaj, po stoczonej walce, Wszyscy jesteście częścią naszej Rodziny...zamieszkaliście w naszych sercach, serdecznych rozmowach, w każdej dobrej myśli...Kochamy Was za to, że pokochaliście naszą roześmianą córeczkę i nie pozwoliliście jej cierpieć...nie zgodziliście się na to, by odeszła od nas...by pozostawiła po sobie pustkę w naszym życiu...w  sercach i w czterech ścianach naszego domu...
Ciszy bałam się najbardziej...nieobecności...nieistnienia...wieczności... 
Burza się skończyła, opadły mgły...z duszy wypędziliśmy deszcz...
Powróciliśmy...powróciliśmy do domu...już na dobre...To prezent niezwykły...Z głębi serca - dziękujemy!!! 

Powrót był wzruszający...Ten moment, kiedy wjechaliśmy do miasta, do Koszalina...Oliwka zaczęła bić brawo krzycząc przy tym "Hurrra, Kosialin, domek!!!" Dziadek Sławek dowiózł nas całe i zdrowe;-) 
A w domu - niespodzianka!!! Choć pora była późna, czekali na nas najbliżsi - babcia Jola i dziadek Darek, ciocia Paulina, Ola i Basia, a także wujek Mateusz i Krzysiek. Wszędzie było pełno żółtych balonów, naklejek oraz pluszaków! Oczywiście nie mogło zabraknąć ogromnego napisu: WITAMY W DOMU!!!!!! :-)  
Były serdeczne uściski, łzy radości i piski Oliwki, która jak szalona witała się ze swoimi zabawkami! :)  

Teraz, kiedy to do Was pisze, Oliwka broi z ciocią Pauliną;) 

Pozdrawiamy Was serdecznie!!!! 








54 komentarze:

  1. Cieszę się , że jesteście w domu, ze Wam się udało. Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo szczesliwego zakonczenia lzy pojawiaja sie zawsze. Zycze w teraz duzo radosci I spokoju w gronie rodzinnym (nabierajcie sil I kilogramow) usciski dla nadzej Wojowniczki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Łzy wzruszenia i szczęścia.....
    Żal, że nie wszystkim Dzieciaczkom się udaje...
    Wierzę, że przed Oliwką długie lata w szczęściu i radości....
    Kruszynko, jesteś Wielka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Asiu,
    cieszę się bardzo, że jesteście w domku! ;) Teraz już będzie tylko dobrze, mnóstwo śmiechu i uśmiechu Olisi, psot, zabaw oraz Waszego rodzinnego spokoju. Tego Wam życzę! ;) "Macie siebie- wielką macie moc!".
    Wrzuć czasem zdjęcia Olisi, żebyśmy mogli zobaczyć jak się zmienia i broi;D A korzystając z obecności cioci Pauliny, zrób sobie domowe spa i odpocznij, bo teraz będziesz potrzebowała duużo siły na psoty Olisi;D
    Przesyłam buziaki!
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  5. Super!!!!!!!!!!!!!!Witamy i oby Oliwka zapomniała szybko O ludziach w białych fartuchach.
    Pozdrawiam,całuję i b b się cieszę,że wreszcie koniec tych zmagań.
    Odpocznijcie ...Ata

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana to jak to teraz bedzie ? Juz nigdy nie musicie nigdy wiecej tam jechac? Teraz rehabilitacja i koniec , leczenie zakonczone calkowicie bez zadnej opcji na powrot tego zlego? Napisz prosze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bedziemy musieli tam jezdzic co 3 miesiace, przez najblizszy rok, na badania kontrolne;/ A pozniej, prawdopodobnie, co pol roku. Buziaczki!

      Usuń
  7. Tak się cieszę że Oliwka w domku !!! to będą najwspanialsze urodzinki na pewno. Niedługo wyślę prezencik urodzinowy, mam nadzieję że Oliwka ucieszy się z drobnego upominku :)
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak się cieszę że nie wiem co napisać... Po prostu ŻYJCIE!

    OdpowiedzUsuń
  9. CUDOWNIE! bardzo się cieszę, że tak to się wszystko skończyło...teraz myślę, że powinniście iśc do szpitala w którym leczyli Oliwkę i pokazać im jak bardzo się mylili!!! może to uchroni inne dzieci przed złym leczeniem...pozdrawiam Was bardzo serdecznie!!! cieszcie się z powrotu do domu!!!!:))) uściski dla małej bohaterki:)!

    OdpowiedzUsuń
  10. Super . Mam nadzieje ze juz mozecie ciut odetchnac. Udalo sie, pewnie nie jest to mozliwe, ale mam nadzieje ze bedziecie mogli wkoncu spac spokojnie a i moze uda sie zoorganizowac jakis odpoczynek , krotki weekend tylko dla was. Mimo ze nie chcecie rozstac sie z mala, napewno jest wam to potrzebne. Tylko wy sami wiecie co przezyliscie. Duzo spokoju,odpoczynku i usmiechu pozdr. Ffo

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudownie Kochani że już w domku
    Brawa dla Oliwki
    Pozdrawiamy Was

    OdpowiedzUsuń
  12. Pani Joasiu, po łzach przerażenia przy Pani pierwszych wpisach w końcu pojawiły się łzy radości. Bardzo się cieszę tym Waszym szczęściem. Jak widać cuda się zdarzają, bo to jak skończyła się cała historia to naprawdę cud :) Uściski dla ślicznej Oliwki!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się razem z Wami:)))Buziaki dla Oliwki;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochani gratulujemy wam. Wygraliście tą bitwę, a wasz skarb jest bliko.Odpoczywajcie :). Całujemy was mocno Ania,Tomek,Kamilek i Karolinka.

    OdpowiedzUsuń
  15. To wspaniale ze wrociliscie do domu kolejne lzy kiedy czytam bloga -tym razem z waszego szczescia ....Naprawde udalo wam sie to najpiekniejszy cud .Cieszcie sie zyciem i zbierajcie sily na psoty niuni ....Jestesmy nadal z Wami i zawsze bedziemy Buziaki dla Oliwi Marta i Oli

    OdpowiedzUsuń
  16. KOCHANI ZNOWU RYCZĘ WYOBRAZIŁAM SOBIE JAK OLIWCIA SIĘ CIESZY ZOBACZYŁAM W MOICH MYŚLACH TE BALONY TE NAKLEJKI I TYCH LUDZI WAS WITAJĄCYCH TEN NAPIS WITAJ W DOMU ŻE POCZUŁAM SIĘ JAKBYM TEŻ OSOBIŚCIE WITAŁA OLIWCIE -TO WZRUSZAJĄCY MOMENT DLA WSZYSTKICH-NIE UMIEM OPISAĆ JAK SIĘ CIESZĘ HURA HURA HURA -WSPANIALI SĄ LUDZIE KTÓRZY NAS NIE ZNAJĄ A BEZINTERESOWNIE POMAGAJĄ-AGA I RESZTA Z G-D

    OdpowiedzUsuń
  17. KOCHANA OLIWKO NIE WIESZ JAK SIĘ CIESZE BARDZO ALE TO BARDZO.OLIWKO MOJA KOCHANA MAM NADZIEJE ŻE CIESZYSZ SIĘ TAK BARDZO JAK JA. NIE WIEM JAK TO NAPISAĆ CO CZUJE TO JEST BARDZO MOCNE SZCZĘŚCIE. OLIWCIU JA , MOJA MAMA I BRAT PIOTRUŚ WYSŁALIŚMY CI PACZKĘ MAM NADZIEJE ŻE CI SIE Z PODOBA. HURA HURA WRÓCIŁAŚ DO DOMU BARDZO BARDZO SIĘ CIESZE. OLIWKO MAM NADZIEJĘ ŻE JA,MAMA,PIOTRUŚ I TATA KIEDYŚ POJEDZIEMY DO CIEBIE I CIĘ POZNAMY OSOBIŚCIE.OLIWKO POZDRAWIAM CIĘ 100000000000 RAZY I JESZCZE MOCNIEJ. BUZIACZKI NASZA OLIWECZKO .ŻYCZY WERONIKA Z NOWOGRODU.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzisiaj wracalam z uczelni wkurzona na wykladowce i kiedy tak rzucajac gromami mijalam dom pani rodzicow zobaczylam na plocie pęk żółtych balonow. Nagla radość mna zawładnęła usmiechnelam sie do siebie ze swiat moze byc piekny i ze nie warto przejmowac sie takimi błahostkami. Widzicie jak ta mala gwiazdeczka na nas wplywa? Oliwko jak juz pisałam jestes nasza koszalinska bohaterka i nalezy ci sie medal. Dobrze ze jestes w domku.

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja znów płaczę ze szczęścia, cieszę się ogromnie, Oliwcia w końcu będzie mogła na nowo cieszyć się swoim dzieciństwem a ani, razem z Tatusiem nią - zdrową, silną, waleczną, śliczną dziewczynką :) Macie wspaniałą rodzinę !

    Pozdrawiam Dagmara :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja tylko napiszę Welcome Back :D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Jezu znowu siedze i płaczę jak głupia:):)
    nawet nie wiesz jak się cieszę!!! Nie umiem sobie wyobrazić, co się w Waszych serduchach działo jak wróciliście do domu!
    Oby już zawsze Oliwcia była zdrowa, oby jak najszybciej zapomniała o tym wszystkim złym, co ją spotkało!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo się ciesze,że jesteście już w domku :) Olisia spędzi urodzinki z całą rodzinką. Nasza dzielna, kochana bohaterka :) pozdrawiam i całuję malutką stokrotkę:)Ania

    OdpowiedzUsuń
  23. Za Wami długa i tak ciężka walka... Jak cudownie, że nastąpiło wspaniałe, szczęśliwe zakończenie :) Uściski :*

    OdpowiedzUsuń
  24. no no...kawał dobrej roboty dla Oliśki, jej wspaniałych rodziców, ale to wszyscy wiedzą ;) ale widzę że projektantki i konstruktorki napisu ładnie się postarały :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziękuje za zdjęcia wspaniały widok!!! cieszę się Waszym Szczęściem.

    OdpowiedzUsuń
  26. Kochani cudnie,że szczęśliwie dotarliście do domku...
    Asiu Twoje wpisy czyta się jak najlepszą książkę,więc nie możesz skończyć:):)absolutnie:)pewnie to trochę trudne przy tak intensywnym życiu,ale postaraj się Asiu robić to dla Siebie i Małej Córuni...piszesz cudnie:))
    Ściskam Was serdecznie Iwona J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękuję! Pozdrawiam serdecznie!!

      Usuń
  27. A gdzie szczęśliwy tata? pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  28. cudowne uczucie:)cieszcie się sobą:)pozdrawiamy Marcinek z rodzicami

    OdpowiedzUsuń
  29. Na taki wpis czekaliśmy od początku,cieszę sue razem w Wami,nie wyobrażam.sobie Waszej radości jak wjezdzaliscie do Koszalinka. Pani Asiu a jak kwestie finansowe- czy trzeba bylo dopłacić za ta druga operacje Oliwki? Potrzeba jeszcze pieniążków? Potrzebne jeszcze nakretki? Pozdrawiam K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na kosztorys z Kliniki jeszcze czekamy, sami jestesmy ciekawi, ile wyjdzie, poniewaz port byl jeszcze wyjmowany i to w pelnej narkozie. Nakretki zbieramy caly czas i zbieramy pieniazki - przed nami wizja kontroli, raz na kwartal;/ Eh...no nic...damy radę...musimy;) Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  30. Co tu dużo pisac, po prostu świetnie. Cieszę się razem z Wami. Odpoczywajcie, w domku najlepiej. Pozdrawiam Was cieplutko i całuski dla Oliwki.

    OdpowiedzUsuń
  31. chyba każdy popłąkał się ze wzruszenia czytając tą cudowną wiadomość!!!!!!! Kochani dłuuuga droga za Wami...prowadząca do domu!!!!! cieszymy się razem z Wami!!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Ile szczęścia i radości na tych zdjęciach - i na pewno w Waszych, i w naszych sercach :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Czytam i płaczę. bardzo się cieszę Waszym szczęściem!!!

    OdpowiedzUsuń
  34. Jak cudownie widzieć Oliweczke taka radosna uśmiechnięta, po prostu szczęsliwą, w otoczeniu swoich zabawek, w swoim pokoiku z najbliższymi.....Ciężka była ta walka o "normalność" ale wygrała ją NASZA BOHATERKA WALECZNA OLIWECZKA!!!! Brawo, brawo, brawo! Niech ten cudny usmieszek gości na Twych pięknych usteczkach 100 lat i jeden dzień dłużej!
    Pozdrawiam całą Rodzinkę
    Agnieszka L.

    OdpowiedzUsuń
  35. Aż ciężko sobie wyobrazić, jak szczęśliwy musiał być dla Was powrót do domu. Takiej radości nie można niczym zastąpić. Zdrowie dziecka jest NAJWAŻNIEJSZE !!!!! Wygraliście i tylko to się teraz liczy.
    Dużo ciepła dla małej Księżniczki! Rośnij zdrowo i zacznij broić na całego Iskierko!

    OdpowiedzUsuń
  36. Oczy mi się zaszkliły, ale tak bardzo cieszę się, że Oliwcia jest nareszcie w domku i co najważniejsze zdrowa!! Samych radosnych i spokojnych dni Wam życzę!!

    OdpowiedzUsuń
  37. Tak się cieszę.... :)
    Udało się! Udało się coś, o czym można było tylko marzyć....
    Oliwko - witaj w domku :)
    Wiesz jak bardzo uszczęśliwiłaś swoich Rodziców? :D

    A Wy, Rodzice, teraz zbierajcie siły na walkę z lekarzami ze Szczecina...Bo myślę, że im tego nie popuścicie. Przez ich błędną diagnozę Oliwka została niejako skazana na śmierć, gdyby nie to, że się nie poddaliście, nie uwierzyliście i zawalczyliście.
    W konsekwencji uratowano Olinkę... na szczęście. Lecz...to niestety nie zasługa naszych lekarzy...
    Jak czytam o tym, że Dominik Kak jest w ich rękach to mi się słabo robi :/
    Sylwia z N.

    OdpowiedzUsuń
  38. bardzo sie ciesze razem z wami ze juz jestescie w domku i ze Oliwka jest zdrowa :) az mi lezki polecialy jak zobaczylam te zdjecia i przeczytalam wpis :) jestescie wszyscy bardzo dzielni a najdzielniejsza jest Oliwka :) duzoo duzoo zdrowia:) i caluski dla Oliwki :) :* :*
    PS. widze ze kotek ode mnie dotarl do Oliwki, bo stoi na oknie :)
    pozdrawiam was wszystkich, Aneta z rodzinka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zastanawiałam się skąd ten kotek...bo wcześniej go nie było;))) Oliwka uwielbia kotki...zresztą, czego ten mały człowieczek nie uwielbia;))) W imieniu Oliwki dziękuję za kiciusia! ;) :*

      Usuń
  39. Super widok, te usmiechnięte twarze, że nareszcie w domu, tak rodzinnie. Cały czas śledzę losy Waszej Rodziny i za każdym razem wzruszało mnie to jak czytałam. Teraz mam wielki uśmiech na twarzy, że operacja udała się, życzę Oliwce dużo zdrówka i wreszcie pociechy z dzieciństwa a nie ciągłego cierpienia. 3majcie sie ciepło.
    Sylwia z Opola

    OdpowiedzUsuń
  40. Oliwko cudna,płaczę ze szczęścia, że jesteś w domku i zdrowa.Nie opuścimy Cię, bo jeszcze potrzebujesz serdecznego wsparcia, Ty i Twoja dzielna mamusia.

    OdpowiedzUsuń
  41. Cudowny widok....tyle na to czekaliśmy!Cieszcie się,świętujecie Walka wygrana :)Ściskamy Was i nasza Waleczną :))

    OdpowiedzUsuń
  42. Moja prawie 3letnia córeczka patrzy na mnie i pyta dlaczego płacze... Jestem bardzo szczęśliwa ze mala wojowniczka jest juz w domu. Moja Zosia mogłaby sie dużo uczyć od Oliwki-zwłaszcza cierpliwości. Cieszę sie Waszym szczęściem jakby mnie to dotyczyło osobiście,jakby dotyczyło własnego dziecka. Przesyłam tysiąc buziaków. Ania

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo się cieszę, że jesteście już w cieplutkim domku, teraz Oliwka jeszcze szybciej będzie dochodziła do siebie, Wygrała, Wygraliście, My wszyscy Wygraliśmy!!! Asiu i Adrianie, pisałam to już ale napiszę jeszcze raz. Jesteście najwspanialszymi rodzicami pod słońcem, ale cieszy mnie ogromnie także to, że ludzie dobrego serca, obcy ludzie, są jeszcze na świecie i pomagają z całych sił, dzięki nim wszystko jest możliwe. Pozdrawiam serdecznie Wojowniczkę oraz Was, i niech nam szybciutko wraca do zdrówka:*

    OdpowiedzUsuń
  44. Oliwko Kochana !! Tak się cieszę że jesteś już w domku, że jesteś wśród znajomych zabawek, rodzinki i przyjaciół!! Cieszę się Waszym szczęściem!! I jeszcze ten wspaniały uśmiech!! Tak trzymać!!
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  45. Agnieszka Szantyr12 lutego 2013 12:58

    Wspaniali Rodzice,
    poruszyliście Niebo i Ziemię, żeby dokonać tego cudu... Poruszyliście tyle serc ludzkich... I wygraliście. To niesamowite!
    W najbliższą niedzielę w naszej wspólnej parafii - św. Wojciecha po każdej mszy św. odbędzie się zbiórka pieniędzy dla Olisi. Na pewno będziemy :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Cudownie, popłakałam się...co za szczęście!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Serce sie usmiecha! buzia sie usmiecha! cieplo na duszy sie robi z Waszego szczescia! cieszcie sie kazdym dniem. walka skonczona i trzeba zyc jak dawniej, poprostu zyc dalej ale pieokniej bo dla Was problemy zycia codziennego to juz nie problemy wiec wiem ze tacy ludzie jak Wy kochani umiecie zyc lepiej bo inaczej patrzycie.....wiem cos o tym. zdrowka! a termometr odloz bo jak bedzie goraczka to zauwazysz a wiesz ile czasu tracisz ciagle mierzac:-)

    OdpowiedzUsuń